Berta - ciekawostki nr 11184

Atronomowie odkryli w kosmosie chmurę alkoholu metylowego o średnicy 463 mld km.Ma ona kształt mostu (i z pewnością jest to ten słynny most na drugą stronę tęczy). Chmura została wypatrzona przez astronomów z brytyjskiego obserwatorium Jodrell Bank. Dzielni odkrywcy poinformowali jednak natychmiast, że zawarty w niej alkohol nie nadaje się do spożycia, gdyż jest toksyczny (bujać to my, ale nie nas; na pewno jest jakiś sposób na odtoksycznienie). - Odkrycie to otwiera nową debatę w astrofizyce, debatę dotyczącą skomplikowanego świata cząsteczek w kosmosie – powiedzieli naukowcy. Nie wątpili, że okaże się ona niezwykle owocna, choć wspomniana chmura znajduje się raczej poza zasięgiem astrofizyków (i ich kieliszków) z planety Ziemia – a mianowicie w tej części naszej galaktyki – czyli na Drodze Mlecznej (sic!), którą nazwano W3 (OH). ÂŁatwiej będzie pewnie wybrać się do pobliskiego sklepu. Mamy jednak nadzieję, że odważnym badaczom, którzy ku Drodze Mlecznej podążą, nikt nie każe dmuchać w balonik.
Dzienna dawka kofeiny może sprzyjać skłonnościom do halucynacji i urojeń, jeśli kofeinę konsumuje się w nadmiarze - wynika z badań uniwersytetu Durham w północno- wschodniej Anglii. Naukowcy ustalili, że po wypiciu siedmiu filiżanek kawy rozpuszczalnej, ludziom może się wydawać np. że czują wokół siebie obecność ludzi zmarłych, słyszeć ich głosy, postrzegać rzeczy, których nie ma w otoczeniu. Naukowcy pytali 200 studentów uczestniczących w badaniach na temat zwyczajów picia kawy. U ludzi pijących dużo i często zaobserwowano, że są trzykrotnie bardziej podatni na zjawiska świata nadprzyrodzonego niż ci, którzy piją kawę w umiarkowanej ilości.Często pijący kawę doświadczyli obecności duchów, w podświadomości słyszeli głosy i wyobrażali sobie nieistniejące rzeczy lub sytuacje. Zdaniem naukowców powodem może być to, że kofeina potęguje skutki stresu. Organizm w stresie produkuje hormon zwany kortyzolem. Produkcja kortyzolu dodatkowo zwiększa się pod wpływem kofeiny, co może prowadzić do halucynacji.
vseo.pl
Brytyjczyk zabrał rodzinę na wakacje do Grecji. Na miejscu okazało się, że do hotelu przyjeżdża tak dużo Niemców, że obsługa nie zadała sobie trudu nauczenia się angielskiego. Od jogi po telewizję - wszystko było po niemiecku. Sprawa trafiła do sądu, który przyznał odszkodowanie! David Barnish na pierwszy rzut oka nie wyróżnia się wśród Brytyjczyków. Ma 47 lat, rodzinę i dobrą pracę. Jak wielu swoich rodaków, postanowił skorzystać ze swoich oszczędności aby zabrać rodzinę, żonę Karen i trzy córki, na wakacje. Wybór padł na malowniczą wyspę w Grecji. Niestety, wymarzone wakacje okazały się wielkim niewypałem. Dlaczego? Wszystkiemu winni są... Niemcy! Hotel, w którym zatrzymali się nasi bohaterowie, był dosłownie pełen niemieckich turystów. Było ich tak dużo, że trudno było znaleźć jakiekolwiek zajęcie, które nie wymagałoby biegłej znajomości języka Goethego. Od telewizji, przez zajęcia z jogi aż do... instrukcji BHP na basenie - wszystko było po niemiecku. - Próbowaliśmy zapisać się na kurs windsurfingu, moja córka chciała iść do klubu dziecięcego. Nic z tego nie wypaliło, bo wszędzie potrzebny był niemiecki. - mówił zirytowany David. Sprawa wylądowała w sądzie. Pan Barnish odniósł zwycięstwo - w wyroku przeczytać można, że "wycieczka reklamowana w języku angielskim nie może wymagać znajomości innego języka, aby z niej skorzystać". Grzywna wyniosła całe 700 funtów. Przedstawiciele biura podróży, które pechowych Brytyjczyków wysłało na wakacje dla Niemców niechętnie komentują całą sprawę. A wystarczyłoby powiedzieć, że państwo Barnishowie po prostu pojechali na obóz językowy...
Arnold Buzdygan wytoczył proces Stowarzyszeniu Wikimedia Polska, które prowadzi Wikipedię. Ta precedensowa rozprawa rozpocznie się w czwartek we Wrocławiu. Buzdygan uważa, że nazywanie go trollem jest obraźliwe i narusza jego dobra osobiste. - To bardzo obrzydliwe określenie w sferze internetu, wykluczające totalnie. Coś jak "pedofil" w pozostałych przypadkach - argumentuje. Arnold Buzdygan to postać znana i bardzo aktywna w polskim Usenecie. Występuje na grupach dyskusyjnych, gdzie wypowiada się m.in. na tematy: reżyserii, prawa autorskiego, seksuologii, psychologii i polityki. Od lat wywołuje duże zainteresowanie kontrowersyjną treścią oraz stylem swych wystąpień. Ze względu na zawarte w nich wulgaryzmy, propozycje zakładów oraz zapowiedzi licznych procesów sądowych i groźby pobicia, część społeczności określa te zachowania mianem trollingu - czytamy w Wikipedii na temat Buzdygana. Tekstem tym niedoszły kandydat na prezydenta Polski poczuł się urażony.

Dla osób, które cenią sobie elegancję i jednocześnie z powodów rzeczywistych, tudzież urojonych obawiają się o swoje bezpieczeństwo londyński Harrods wprowadza do sprzedaży detalicznej kuloodporną kolekcję Miguela Caballero. Caballero znany projektant kuloodpornej odzieży - zwłaszcza w krajach, gdzie bankomaty - dla bezpieczeństwa klientów - są nieczynne w nocy, a dzieci jako pierwszy samochód otrzymują od rodziców pancernego golfa, z czasem przesiadając się w coraz większe i coraz bardziej pancerne auta. Codzienne chodzenie w kamizelce kuloodpornej jest co najmniej niewygodne, toteż produkty Caballero cieszą się ogromnym powodzeniem zarówno wśród południowoamerykańskich polityków jaki i gwiazd, gangsterów oraz oczywiście ich rodzin. Projektant wpadł na pomysł swoich kuloodpornych strojów podczas studiów na uniwersytecie w Bogocie, gdzie wielu z jego kolegów nosiło na co dzień niewygodne i zupełnie nie dyskretne kamizelki kuloodporne. Swoją przygodę z projektowaniem kuloodpornych ubrań Caballero rozpoczął od skórzanej kurtki, warzącej jedynie kilogram i zupełnie nie wyróżniającej się. Obecnie swoje produkt oferuje na całym świecie osiągając olbrzymie zyski, choć jak sam się śmieje, iż "w Szwajcarii nie potrzebują moich ubrań". Jednakże nawet w miejscach gdzie wydawałoby się, iż nie istnieją bezpośrednie zagrożenia wymagające nierozstawania się kuloodpornym ubraniem kreacje Caballero cieszą się zainteresowaniem, zwłaszcza wśród pragnących dodać sobie snobistycznego szyku, należeć do elitarnego grona klientów projektanta, do którego należą min. Hugo Chavez i Steven Seagal - wystarczy nabyć koszulkę polo za 10 tys. euro, która jest w stanie powstrzymać pocisk kalibru 9 mm. Jeśli wydaje się to niewystarczającym zawsze można dopłacić wybierając wersję chroniącą przed serią z pistoletu automatycznego UZI.