Berta - ciekawostki nr 50111

Naukowcy brytyjscy dostali prawie 5 milionów funtów na badania nad płaszczem Harry’ego Pottera zapewniającym niewidzialność. Grant został przyznany badaczom z londyńskiego Imperial College oraz uniwersytetu w Southampton przez fundację The Leverhulme Trust na pracę nad "meta-materiałem", którego powierzchnia będzie odbijać światło stwarzając iluzję, że pokryty nią obiekt jest niewidoczny. Obecnie efekt taki można uzyskać w przypadku fal o dużej długości, np. wysyłanych przez radar, zaś wynikiem najnowszych badań ma być materiał, który zmusi fale światła do omijania obiektu, przez co stanie się on niewidoczny dla ludzkiego oka. Tego rodzaju meta-materiały mogą znaleźć zastosowanie w medycynie, nowoczesnych metodach zabezpieczeń oraz przekazie danych.
Mieszkanka ul. Eliasza w Białymstoku dziś około godziny 14 zadzwoniła do straży pożarnej mówiąc, że w jej mieszkaniu wiszą jakieś przewody, które dymią. Twierdziła, że może wybuchnąć pożar. Gdy strażacy przyjechali szybko na miejsce, okazało się, że kobieta wezwała ich, by zamontowali jej żyrandol, bo sama tego nie umiała zrobić. Bardzo się jednak zdziwiła, gdy strażacy nie zamontowali żyrandola i wezwali policję. Sprawa została potraktowana jako złośliwy fałszywy alarm. Kobieta może za to nawet odpowiedzieć przed sądem. Nie był to jedyny taki przypadek, gdy białostoccy strażacy zostali wezwani nie do pożaru, a żeby komuś pomóc w zdjęciu np. obrączki z palca lub z penisa. Oba takie przypadki wydarzyły się w Białymstoku. Do obrączki, która utknęła na spuchniętym palcu strażacy zostali wezwani w środku nocy. Sami nie potrafili pomóc z tym problemem kobiecie, której palec coraz bardziej siniał, więc wysłali ją do złotnika. Mężczyzna zaś, który założył metalowy pierścień na członka męczył się prawie dwa dni. Gdy trafił na pogotowie, nikt nie był w stanie mu pomóc. Pierścień nie chciał spaść, bo członek był w pełnym wzwodzie. Strażacy w tym przypadku również nie mieli odpowiedniego sprzętu do usunięcia pierścienia. Nożyce, które mają w wyposażeniu, są bowiem zbyt duże. Wpadli więc na inny pomysł: w pełnym umundurowaniu, w kaskach na głowach i z wielkimi nożycami wkroczyli na izbę przyjęć, gdzie znajdował sie mężczyzna. Gdy ten ich zobaczył, jego penis opadł. Strażacy są też często wzywani m.in. do ludzi, którzy utknęli lub którzy są tak wielcy, że pogotowie nie jest w stanie ich znieść na noszach. Rekordzistka, którą transportowała straż, miała 300 kg. Podobne przeżycia mają też policjanci.
vseo.pl
Dwaj bytomianie mieli pecha. Napadnięty przez nich mężczyzna okazał się reprezentantem kadry narodowej w judo. Złodzieje napadli na judokę z Radzionkowa w niedzielę w nocy, w Bytomiu. Jeden z nich wyczekał aż mężczyzna przy bankomacie wprowadzi PIN, a potem podbiegł i uderzył go w głowę. - Prawdopodobnie wbrew założeniu napastnika, uderzony w twarz mężczyzna zamiast upaść, lub co najmniej być zamroczonym od ciosu, złapał go za klapy ubrania i powalił na ziemię. Widzący to 25-letni wspólnik napastnika podbiegł by pomóc kompanowi, jednak zanim zdążył wyprowadzić cios, również i on szybko znalazł się na chodniku w pozycji leżącej - informuje policja Pierwszy z napastników próbował jeszcze walczyć, a jego kompan wziął nogi za pas. Po krótkiej ucieczce wpadł prosto w ręce policyjnego patrolu. Chwilę później złapany został też drugi złodziej.
Friedrich Balck z Clausethal Technical University zmierzył prędkość, z jaką korek od szampana wystrzeliwuje z butelki. Wg niego, po porządnym potrząśnięciu ciśnienie wewnątrz sięga 2,5 bara, co po zwolnieniu drucianej blokady rozpędza zatyczkę do 40 km/h. Jak donosi szwajcarska gazeta Le Matin, podczas eksperymentu Niemiec posłużył się aparaturą fotoelektryczną i akustyczną, a także badał nacisk wywierany przez korek na kartkę papieru. Naukowiec twierdzi, że hipotetycznie korek mógłby osiągnąć szybkość nawet 100 km/h. Wcześniej nie wolno by było jednak wstrząsać butelką. Zamiast tego musiałaby zaś poleżeć przez jakiś czas na słońcu, co nasiliłoby proces fermentacji i zagwarantowało wzrost ciśnienia do 3 barów. Krytycy wyliczeń Balcka wskazują na kilka istotnych niedomówień. Po pierwsze, nie sprecyzowano temperatury cieczy ani tego, jaki gatunek alkoholu wykorzystano: czy był to prawdziwy szampan, czy zwykłe wino musujące. Po drugie, niektórzy winiarze podają w wątpliwość cytowane przez Niemca ciśnienia. W temperaturze 20 stopni Celsjusza ciśnienie jest ponoć bliższe 6 barom. Ponieważ szampana podaje się schłodzonego do temperatury ok. 5 stopni, warto zwrócić uwagę, jakie warunki panują wtedy w butelce, a te także są odmienne od opisywanych przez Balcka (ciśnienie wynosi nie 2,5, lecz 3 bary).

Dużym popytem w brytyjskich sklepach cieszy się przed tegorocznymi świętami Bożego Narodzenia i Nowego Roku urządzenie, mocno tłumiące apetyt impulsami elektrycznymi. Nabywcy urządzenia mają nadzieję, że nie pozwoli ono na przytycie w czasie zbliżających się świątecznych uczt. Według twórców urządzenia, impulsy działają na struktury nerwowe, odpowiadające za odczucie nasycenia żołądka. W rezultacie mózg otrzymuje sygnały o tym, że pokarm został spożyty w wystarczającej ilości, chociaż w rzeczywistości dana osoba zjadła całkiem niewiele bądź nawet nie dotykała obiadu, czy kolacji. Urządzenie wypróbowali specjaliści z Uniwersytetu Londyńskiego. Doświadczenia wykazały, że studenci, którzy z niego korzystali, zaczęli jeść mniej.