Berta - ciekawostki nr 59566
Amerykański adwokat Ed Fagan chce zaskarżyć polski rząd i Narodowy Bank Polski. Domaga się odszkodowań dla przedwojennych żydowskich posiadaczy obligacji państwowych, którzy nie dostali zadośćuczynienia po wojnie.O sprawie poinformował w wydaniu internetowym niemiecki tygodnik "Der Spiegel".Ed Fagan chce w zaprezentować w Warszawie akt oskarżenia. Zbiorowy pozew zamierza złożyć przed sądem w Nowym Jorku. Tam bowiem swą siedzibę ma organizacja zrzeszająca dawnych inwestorów ARPAP, czyli Association for Restitution of Polish Assets & Property.Ponadto w Stanach Zjednoczonych mieszka większość tych, którzy przeżyli holocaust. Według skarżących, chodzi o ponad miliard euro. Adwokat oznajmił, że dla Polski to dopiero początek. Przypomniał, że podobne akcje przeprowadzono już wobec Niemiec, Szwajcarii, Austrii, Francji i Włoch.Ed Fagan specjalizuje się w sporządzaniu zbiorowych skarg, zwłaszcza przeciwko rządom i instytucjom finansowym innych państw. Kilka lat temu zasłynął z zaskarżenia banków szwajcarskich. W wyniku długich negocjacji i ugody zgodziły się one wypłacić znaczne odszkodowanie żydowskim posiadaczom polis ubezpieczeniowych lub ich potomkom. Fagan brał też udział w rokowaniach na temat odszkodowania dla byłych robotników przymusowych w Trzeciej Rzeszy.
Siedmiominutowa randka w ciemno na statku na Sekwanie, konkurs listów miłosnych, a może bal "nielegalnie" zakochanych - to francuskie pomysły na niebanalne spędzenie święta zakochanych. Anglosaski zwyczaj walentynek z roku na rok zdobywa we Francji coraz więcej zwolenników. Francuscy marketingowcy prześcigają się w pomysłach na potwierdzenie romantycznej legendy Paryża. Na tych, którzy jeszcze nie znaleźli swojej połówki, czekają w wieczór św. Walentego "szybkie randki w ciemno" (ang. speed dating) na jednym z kursujących po Sekwanie statków. Pomysł zabawy jest prosty: każdy z uczestników zabawy, wśród których jest po równo mężczyzn i kobiet, wskazuje na chybił trafił siedem nieznanych mu osób, i ma na rozmowę z każdą nich nie więcej niż siedem minut. Zabronione jest wymienianie się numerami telefonów czy umawianie na kolejną randkę. Po spotkaniach każdy z uczestników wybiera jedną osobę, z którą chce spędzić resztę wieczoru.
vseo.pl
Pierwszą na świecie maszynę sprzedającą świeżą pizzę skonstruował włoski przedsiębiorca Claudio Torghele. Urządzenie nazwał "Let's pizza". Na wiadomość o tym stowarzyszenie włoskich piekarzy pizzy zapewniło, że nie jest zaniepokojone, bo jak stwierdziło: "to, co wychodzi z automatu, nie ma nic wspólnego z włoską pizzą". - Taka maszyna nadaje się do sieci fast-food albo na rynek zagraniczny, w Stanach Zjednoczonych, Chinach i Indiach, ale ktoś, kto chce zjeść prawdziwą pizzę musi iść do tradycyjnej pizzerii - oświadczyli piekarze słynnego przysmaku. Zapewnili: "nie boimy się konkurencji ze strony żadnej maszyny". Maszyna zadebiutuje we Włoszech i w krajach sąsiednich latem. Według zapowiedzi robi całą pizzę w trzy minuty, w ciągu których ma miejsce cały proces jej wytworzenia, począwszy od wyrobienia ciasta. Wszystko odbywa się na oczach klienta. Pizza z takiej maszyny ma kosztować 3,5 euro, a więc około 2 euro mniej niż w pizzerii.
Motocykliście Stevenowi Nixonowi serce stawało 28 razy. Doznał wypadku w Anglii i lekarze próbowali ratować mu życie. Dopiero operacja serca uratowała anglikowi życie i utrzymała akcje serca.
Aż 22 Rumunów jechało w Niemczech mikrobusem, zarejestrowanym do przewożenia maksimum dziewięciu osób. Na autostradzie w Hesji mikrobus zatrzymano do kontroli celnej i policyjnej. Jak poinformowała służba celna, grupa Rumunów - najmłodszy pasażer miał sześć miesięcy, najstarszy 56 lat - wracała do Rumunii po spędzeniu urlopu w Zagłębiu Ruhry. Wśród pasażerów była m.in. 38-letnia kobieta, poszukiwana w związku z nieodsiedzianą karą więzienia za kradzież. Została zatrzymana. Ostatecznie mikrobus ruszył w dalszą drogę, ale tylko z dziewięcioma osobami; ci, dla których zabrakło miejsca, musieli się przesiąść na pociąg.