Berta - ciekawostki nr 63424

Surfowanie po internecie pozwala ludziom starszym zachować szczególnie dobrą sprawność umysłową - twierdzą naukowcy amerykańscy, których ustalenia opublikował niemiecki magazyn "Senioren Ratgeber". Ekipa naukowców z Uniwersytetu Kalifornii, kierowana przez Gary'ego Smalla doszła do wniosku, że korzystanie z internetowych wyszukiwarek uaktywnia i trenuje ważne obszary mózgu, które podczas czytania książek pozostają bezczynne. Kalifornijscy naukowcy ustalili, że podczas lektury aktywne są obszary mózgu odpowiadające za mowę, czytanie, pamięć i przetwarzanie bodźców optycznych Korzystanie z internetu uaktywnia dodatkowo te części mózgu, które uczestniczą w podejmowaniu skomplikowanych decyzji.
Amazonka ma około 11 mln lat, a swój obecny kształt utrzymuje już około 2,4 mln lat - odkryli naukowcy z University of Liverpool, o czym informuje lipcowy numer pisma "Geology". Południowoamerykańska Amazonka jest rzeką o największym średnim przepływie wody na Ziemi. Zależnie od literatury, podawana jest też jako druga co do długości (po Nilu) lub też najdłuższa rzeka świata. Posiada również największe na świecie dorzecze (o powierzchni około 7 mln km kw.) i największe zasoby wodne. Jej ujście do Atlantyku jest rozległą deltą z licznymi, oddzielonymi od siebie, ramionami (jest ich około dwustu). Przy ujściu rzeka ta ma prawie 80 km szerokości. Do niedawna dokładny wiek Amazonki nie był znany - m.in. dlatego, że pokrywająca oceaniczne dno kolumna naniesionych przez nią osadów, gruba na około 10 km, okazywała się zbyt trudna do zbadania. Ostatnio jednak nowe próby, podjęte przez ekspertów brazylijskiego koncernu paliwowego Petrobras, doprowadziły do wywiercenia w pobliżu ujścia rzeki dwóch otworów. Jeden z nich powstał w miejscu, gdzie od dna morskiego do powierzchni wody jest 4,5 km.
vseo.pl
Rosnącą popularność wieczorowych kursów nauki polskiego na brytyjskich uczelniach tłumaczy to, iż zapisują się na nie głównie mężczyźni, którzy mają polskie narzeczone - donosi "Daily Mail". Zjawisko takie zaobserwowano na uniwersytecie w Cardiff (Walia), gdzie prowadzone od dwóch lat lekcje polskiego dla początkujących miały w poprzednim roku akademickim tak duże wzięcie, że w obecnym zwiększono liczbę klas. - Nauka polskiego ze względu na trudną gramatykę jest prawdziwym wyzwaniem, dlatego wymaga dużego samozaparcia - cytuje pismo Helgę Eckart, która na uniwersytecie w Cardiff koordynuje program nauki języków. - Nauczyciel polskiego powiedział mi, że wielu uczestników kursu ma narzeczone - Polki, co daje im możliwość dodatkowej konwersacji - dodała Eckart.
Brytyjczyk zabrał rodzinę na wakacje do Grecji. Na miejscu okazało się, że do hotelu przyjeżdża tak dużo Niemców, że obsługa nie zadała sobie trudu nauczenia się angielskiego. Od jogi po telewizję - wszystko było po niemiecku. Sprawa trafiła do sądu, który przyznał odszkodowanie! David Barnish na pierwszy rzut oka nie wyróżnia się wśród Brytyjczyków. Ma 47 lat, rodzinę i dobrą pracę. Jak wielu swoich rodaków, postanowił skorzystać ze swoich oszczędności aby zabrać rodzinę, żonę Karen i trzy córki, na wakacje. Wybór padł na malowniczą wyspę w Grecji. Niestety, wymarzone wakacje okazały się wielkim niewypałem. Dlaczego? Wszystkiemu winni są... Niemcy! Hotel, w którym zatrzymali się nasi bohaterowie, był dosłownie pełen niemieckich turystów. Było ich tak dużo, że trudno było znaleźć jakiekolwiek zajęcie, które nie wymagałoby biegłej znajomości języka Goethego. Od telewizji, przez zajęcia z jogi aż do... instrukcji BHP na basenie - wszystko było po niemiecku. - Próbowaliśmy zapisać się na kurs windsurfingu, moja córka chciała iść do klubu dziecięcego. Nic z tego nie wypaliło, bo wszędzie potrzebny był niemiecki. - mówił zirytowany David. Sprawa wylądowała w sądzie. Pan Barnish odniósł zwycięstwo - w wyroku przeczytać można, że "wycieczka reklamowana w języku angielskim nie może wymagać znajomości innego języka, aby z niej skorzystać". Grzywna wyniosła całe 700 funtów. Przedstawiciele biura podróży, które pechowych Brytyjczyków wysłało na wakacje dla Niemców niechętnie komentują całą sprawę. A wystarczyłoby powiedzieć, że państwo Barnishowie po prostu pojechali na obóz językowy...

Pewien niemiecki rolnik domaga się odszkodowania za przerażone kury, które na widok balonu przestały znosić jajka.