Berta - ciekawostki nr 73243
Ośmioletnia dziewczynka prowadziła negocjacje z czterema bandytami, którzy napadli na dom jej rodziców, związali ich i grozili śmiercią - informuje włoska prasa. Pisząc o szczęśliwym zakończeniu napaści wszystkie gazety cytują słowa małej Caroliny skierowane do przestępców: "Zróbmy tak. Ja wam oddam wszystkie moje zabawki, a wy zostawicie nas żywych, w porządku?". Do napadu na dom pod Mediolanem, należącego do byłego pilota rajdowego, doszło w sobotni wieczór. Wtargnęli do niego czterej zamaskowani i uzbrojeni mężczyźni, prawdopodobnie Albańczycy. Związali rodziców dziewczynki i zażądali pieniędzy. Nie skrępowali jedynie ośmioletniej córki właścicieli, która przez pół godziny z zimną krwią przekonywała, że w sejfie nie ma wielkich sum, jakich szukali. Zaproponowała wreszcie, że odda im wszystkie swoje zabawki. Przestępcy uciekli zabrawszy jedynie kilka znalezionych w domu rzeczy, między innymi cenny zegarek i kilka sztuk biżuterii. Po ich ucieczce Carolina rozwiązała ojca, który wezwał następnie karabinierów. Jak podkreślają gazety, funkcjonariusze nie mogli wyjść z podziwu dla dzielnej dziewczynki, dzięki której nie doszło do tragedii.
Znalazł 50 tys. dolarów i został bohaterem narodowym. Nowy bohater narodowy Pakistanu, Essa Khan od 20 lat pracuje jako sprzątacz w jednym z hoteli w miejscowości Gilit położonej w górach Karakorum, na północy kraju. Rocznie zarabia równowartość ok 1000 złotych. Gdy sprzątał pokój opuszczony przez gościa, w sejfie znalazł zapomnianą torbę. Było w niej 50 tys. dolarów. Nie zastanawiał się długo i zgłosił znalezione pieniądze dyrekcji hotelu. Szybko udało się znaleźć właściciela pieniędzy. Okazało się, że to roztargniony pracownik organizacji pozarządowej z Japonii. Dyrektor hotelu stwierdził, że Japończyk był zawstydzony, gdy dowiedział się o zapomnianej torbie. - Zadzwoniliśmy do niego po trzech dniach po opuszczeniu hotelu, a on nie był świadomy, że zostawił pieniądze - powiedział Rashid Uddin. - Przyszedł następnego dnia, na jego twarzy malowało się uczucie ulgi - dodał.
vseo.pl
Kanadyjska policja ma do rozwiązania wyjątkową sprawę. Na plaży nieopodal Vancouver znaleziono ludzką stopę. Choć samo zdarzenie jest niecodzienne, sprawę dodatkowo komplikuje fakt, że to piąta stopa wyrzucona w tej okolicy w tym roku przez morze.
Aborygen sprzed 20 000 lat mógłby pokonać najszybszego człowieka świata Usaina Bolta w biegu na 100 lub 200 m, gdyby używał lekkoatletycznych kolców i pobiegł na współczesnej, tartanowej bieżni. Taką tezę przedstawił w swej naukowej pracy, zatytułowanej "Manthropology", australijski antropolog Peter McAllister. "Odciski stóp, pozostawione na Ziemi wskazują na to, że 20 000 lat temu aborygeński mężczyzna poruszał się z szybkością 37 km/godz. i wciąż przyspieszał, gdy ścigał boso ptaki wodne, lub kangury. To zaledwie pięć kilometrów wolniej niż Usain Bolt w najszybszej fazie biegu na 100 m. Jednak przewaga Jamajczyka nad człowiekiem preshistorycznym wynika z tego, że ma na nogach kolce, dysponuje nowoczeseną bieżnią, stosuje zaawansowany trening oraz specjalistyczną dietę. Wielu prehistorycznych ludzi z Australii potrafiłoby, gdyby byli właściwie trenowani, osiągać regularnie szybkość 45 km/godz. To dawałoby im bezapelacyjne zwycięstwa w każdym olimpijskim sprincie" - napisał w swej pracy McAllister.
Ponad połowa francuskich zakochanych zwraca się do siebie, używając pieszczotliwych określeń, w tym najczęściej "kochanie" lub "moje serce", lecz także "moja pchełko", "kapustko" czy "sarenko" - wynika z sondażu przeprowadzonego przez ośrodek TNS-Sofres z okazji Walentynek. Wyniki ankiety, opublikowane w najnowszym numerze tygodnika katolickiego "Pelerin", wskazują, że ponad połowa Francuzów (59 proc.) w stosunku do swojego partnera czy partnerki używa czułych określeń. Stosowanie ich jest we Francji popularniejsze od zdrabniania imion ukochanych osób. W rankingu prowadzi zdecydowanie tradycyjne "kochanie", używane przez jedną czwartą respondentów, dystansując następne w kolejności "moje serce" i "moje maleństwo". Jak wynika z deklaracji, sporą popularnością cieszą się też zwroty nawiązujące do zwierząt i warzyw, a najczęściej używane są: "moja pchełko", "moja sarenko", "moja kapustko", nieco rzadziej: "zajączku" czy "kaczuszko". Wbrew potocznemu wyobrażeniu sondaż pokazuje, że częściej pieszczotliwych określeń używają mężczyźni niż kobiety. Zdaniem specjalistów, można to wytłumaczyć po części tym, że męska połowa ludzkości zdradza w ten sposób swój paternalizm wobec kobiet. - To wynika z pewnej formy nieświadomej nostalgii za dominującym miejscem zajmowanym niegdyś w parze przez mężczyznę.