Berta - ciekawostki nr 77100
Brytyjczyk zabrał rodzinę na wakacje do Grecji. Na miejscu okazało się, że do hotelu przyjeżdża tak dużo Niemców, że obsługa nie zadała sobie trudu nauczenia się angielskiego. Od jogi po telewizję - wszystko było po niemiecku. Sprawa trafiła do sądu, który przyznał odszkodowanie! David Barnish na pierwszy rzut oka nie wyróżnia się wśród Brytyjczyków. Ma 47 lat, rodzinę i dobrą pracę. Jak wielu swoich rodaków, postanowił skorzystać ze swoich oszczędności aby zabrać rodzinę, żonę Karen i trzy córki, na wakacje. Wybór padł na malowniczą wyspę w Grecji. Niestety, wymarzone wakacje okazały się wielkim niewypałem. Dlaczego? Wszystkiemu winni są... Niemcy! Hotel, w którym zatrzymali się nasi bohaterowie, był dosłownie pełen niemieckich turystów. Było ich tak dużo, że trudno było znaleźć jakiekolwiek zajęcie, które nie wymagałoby biegłej znajomości języka Goethego. Od telewizji, przez zajęcia z jogi aż do... instrukcji BHP na basenie - wszystko było po niemiecku. - Próbowaliśmy zapisać się na kurs windsurfingu, moja córka chciała iść do klubu dziecięcego. Nic z tego nie wypaliło, bo wszędzie potrzebny był niemiecki. - mówił zirytowany David. Sprawa wylądowała w sądzie. Pan Barnish odniósł zwycięstwo - w wyroku przeczytać można, że "wycieczka reklamowana w języku angielskim nie może wymagać znajomości innego języka, aby z niej skorzystać". Grzywna wyniosła całe 700 funtów. Przedstawiciele biura podróży, które pechowych Brytyjczyków wysłało na wakacje dla Niemców niechętnie komentują całą sprawę. A wystarczyłoby powiedzieć, że państwo Barnishowie po prostu pojechali na obóz językowy...
To był najbardziej przerażający prezent urodzinowy. W dniu, w którym Tony Sharp skończył 40 lat został porwany. Sprawcami okazali się dowcipni koledzy. W dniu swoich 40. urodzin Tony Sharp, menadżer w banku HSBC w Penzance, jak zwykle szedł do pracy. W pewnym momencie mężczyzna w kominiarce zatrzymał Tony'ego i przystawił pistolet do jego głowy. Napastnik założył na głowię ofiary worek. Sharp został zaciągnięty do samochodu. Auto ruszyło. Porywacze zatrzymali się na stacji benzynowej. Tony usłyszał dźwięk aparatu fotograficznego. Pomyślał, że napastnicy robią mu zdjęcia, by później pokazać je rodzinie i zażądać okupu. Po chwili ktoś zdjął worek z głowy Tony'ego. Mężczyzna zamiast napastników, zobaczył grupę kolegów z banku, którzy stali z aparatami fotograficznymi i nie mogli opanować śmiechu. Pomysłodawcą porwania był przyjaciel Sharpa, Les Allen. Jak powiedział mężczyzna, porwanie było zemstą.
vseo.pl
O rzekomym odkryciu świętej groty, w której, według legendy, wilczyca wykarmiła Romulusa i Remusa - późniejszych legendarnych założycieli Rzymu - informują archeolodzy w serwisie "National Geographic". Na podziemną komorę archeolodzy natknęli się pod ruinami pałacu cesarza Augusta na szczycie Palatynu - wysokiego na 70 m wzgórza w centrum Rzymu. Pracownicy wydziału dziedzictwa kultury znaleźli głęboką na 15 m jaskinię w trakcie prac związanych z rekonstrukcją pałacu cesarza. Nie odnaleziono jednak jeszcze wejścia do niej. Ze starożytnych źródeł wiemy, że jaskinia "nie powinna się znajdować daleko od pałacu cesarskiego, niemniej była to niespodzianka" - opowiada archeolog, Irene Iacopi.
Rosyjski elektryk z miasta Wołogdy przez całą dobę chodził z nożem w plecach nie zauważając tego. To nietypowy efekt libacji alkoholowej.
Kanadyjska policja ma do rozwiązania wyjątkową sprawę. Na plaży nieopodal Vancouver znaleziono ludzką stopę. Choć samo zdarzenie jest niecodzienne, sprawę dodatkowo komplikuje fakt, że to piąta stopa wyrzucona w tej okolicy w tym roku przez morze.