Berta - ciekawostki nr 85055

By potwierdzić swoją tezę badacze pokazali 42 sędziom fragmenty nagrań walk pomiędzy dwoma zawodnikami taekwondo o podobnych umiejętnościach. W czasie każdego nagrania jeden zawodnik nosił czerwony sprzęt ochronny, a drugi - niebieski. Każdy sędzia indywidualnie ocenił wszystkie walki. Następnie każdy z nich jeszcze raz obejrzał pojedynki. Tym razem jednak w innej kolejności i z komputerowo zamienionymi kolorami sprzętu ochronnego zawodników.
Szczątki stworzenia na styl potwora z Loch Ness, który żył w Kanale La Manche 200 milionów lat temu zostały znalezione na plaży. Archeolodzy spędzili miesiące składając ze sobą dziesiątki starych kości znalezionych unieruchomione w wapieniu na brytyjskim Wybrzeżu Jurajskim przez poszukiwaczy skamieniałości. Po prawie całkowitym ułożeniu układanki z kości, naukowcy ujawnili, że szkielet, który jest kompletny w 70 procentach, należy do mierzącego 12 stóp plesiosaura. Marynarze widzący w przeszłości gada z Loch Ness twierdzą, że potwór posiadał długą cienką szyję oraz ogon, cztery duże płetwy i ostre jak brzytwa zęby. Plesiosaurusy żyły w trakcie epoki jurajskiej, 150-200 milionów lat temu, kiedy dzisiejszy Kanał La Manche był płytkim, tropikalnym morzem. Ja robię to od 30 lat i znalazłem tylko jedną kość. Szczątki zostały znalezione przez Tracy Marler pod skałami na plaży Monmouth. Tracy znalazła najpierw pojedynczą kość w wapieniu. Ona i jej parter Chris Moore, ekspert w dziedzinie skamieniałości, wrócili ponownie w to miejsce i znaleźli kolejne cztery kości. Po dalszych pracach wykopaliskowych znaleziono około 150 kości żeber, części czaszki i szczęki, gdzie zachował się nawet jeden ząb. Wydobywaliśmy to w kawałkach, ale mogłeś sobie dokładnie wyobrazić jak on wyglądał.
vseo.pl
Mieszkanka ul. Eliasza w Białymstoku dziś około godziny 14 zadzwoniła do straży pożarnej mówiąc, że w jej mieszkaniu wiszą jakieś przewody, które dymią. Twierdziła, że może wybuchnąć pożar. Gdy strażacy przyjechali szybko na miejsce, okazało się, że kobieta wezwała ich, by zamontowali jej żyrandol, bo sama tego nie umiała zrobić. Bardzo się jednak zdziwiła, gdy strażacy nie zamontowali żyrandola i wezwali policję. Sprawa została potraktowana jako złośliwy fałszywy alarm. Kobieta może za to nawet odpowiedzieć przed sądem. Nie był to jedyny taki przypadek, gdy białostoccy strażacy zostali wezwani nie do pożaru, a żeby komuś pomóc w zdjęciu np. obrączki z palca lub z penisa. Oba takie przypadki wydarzyły się w Białymstoku. Do obrączki, która utknęła na spuchniętym palcu strażacy zostali wezwani w środku nocy. Sami nie potrafili pomóc z tym problemem kobiecie, której palec coraz bardziej siniał, więc wysłali ją do złotnika. Mężczyzna zaś, który założył metalowy pierścień na członka męczył się prawie dwa dni. Gdy trafił na pogotowie, nikt nie był w stanie mu pomóc. Pierścień nie chciał spaść, bo członek był w pełnym wzwodzie. Strażacy w tym przypadku również nie mieli odpowiedniego sprzętu do usunięcia pierścienia. Nożyce, które mają w wyposażeniu, są bowiem zbyt duże. Wpadli więc na inny pomysł: w pełnym umundurowaniu, w kaskach na głowach i z wielkimi nożycami wkroczyli na izbę przyjęć, gdzie znajdował sie mężczyzna. Gdy ten ich zobaczył, jego penis opadł. Strażacy są też często wzywani m.in. do ludzi, którzy utknęli lub którzy są tak wielcy, że pogotowie nie jest w stanie ich znieść na noszach. Rekordzistka, którą transportowała straż, miała 300 kg. Podobne przeżycia mają też policjanci.
Atronomowie odkryli w kosmosie chmurę alkoholu metylowego o średnicy 463 mld km.Ma ona kształt mostu (i z pewnością jest to ten słynny most na drugą stronę tęczy). Chmura została wypatrzona przez astronomów z brytyjskiego obserwatorium Jodrell Bank. Dzielni odkrywcy poinformowali jednak natychmiast, że zawarty w niej alkohol nie nadaje się do spożycia, gdyż jest toksyczny (bujać to my, ale nie nas; na pewno jest jakiś sposób na odtoksycznienie). - Odkrycie to otwiera nową debatę w astrofizyce, debatę dotyczącą skomplikowanego świata cząsteczek w kosmosie – powiedzieli naukowcy. Nie wątpili, że okaże się ona niezwykle owocna, choć wspomniana chmura znajduje się raczej poza zasięgiem astrofizyków (i ich kieliszków) z planety Ziemia – a mianowicie w tej części naszej galaktyki – czyli na Drodze Mlecznej (sic!), którą nazwano W3 (OH). ÂŁatwiej będzie pewnie wybrać się do pobliskiego sklepu. Mamy jednak nadzieję, że odważnym badaczom, którzy ku Drodze Mlecznej podążą, nikt nie każe dmuchać w balonik.

Jurij Lialin po pracy wypił trochę wódki. Ponieważ czuł niedosyt poszedł do swojego kolegi stróża i tam uczta była kontynuowana. Ponieważ po imprezie elektryk nie chciał iść do domu stróż dźgnął go nożem w plecy.