Berta - ciekawostki nr 90703

Śmierć to w życiu jedyna pewna rzecz. Jednak sposób, w jaki nas dosięgnie, nie ma nic wspólnego z pewnością. Z ujawnionych tydzień temu tajnych dokumentów brytyjskiego rządu wynika, że w 1980 roku zlecono naukowcom obliczenie prawdopodobieństwa śmierci Brytyjczyka w wyniku uderzenia spadającej asteroidy. Badania miały na celu udowodnienie opinii publicznej, że energia atomowa jest bezpieczna, a na świecie istnieje masa innych, bardziej śmiercionośnych rzeczy niż pobliski reaktor jądrowy. Kiedy faceci w białych fartuchach zabrali się za obliczenia okazało się, że uderzenie asteroidy okaże się śmiertelne dla jednego mieszkańca Wielkiej Brytanii co... siedem tysięcy lat. Po ujawnieniu tych informacji brytyjski dziennik "The Daily Mirror" pokusił się o przedstawienie kilku mniej lub bardziej prawdopodobnych sposobów spotkania "ponurego kosiarza". I tak: prawdopodobieństwo śmierci w wyniku ataku rekina wynosi 1 do 300 milionów. Co roku około 40 osób pada ofiarą "szczęk". Liczba ta jednak nieustannie rośnie, ponieważ coraz więcej ludzi wybiera na wakacyjny odpoczynek wybrzeża, gdzie mieszkają rekiny. Prawdopodobieństwo, że zginiemy od uderzenia spadającego orzecha kokosowego to 1 do 250 milionów. W ten sposób ginie rocznie około 150 osób.
Aż 22 Rumunów jechało w Niemczech mikrobusem, zarejestrowanym do przewożenia maksimum dziewięciu osób. Na autostradzie w Hesji mikrobus zatrzymano do kontroli celnej i policyjnej. Jak poinformowała służba celna, grupa Rumunów - najmłodszy pasażer miał sześć miesięcy, najstarszy 56 lat - wracała do Rumunii po spędzeniu urlopu w Zagłębiu Ruhry. Wśród pasażerów była m.in. 38-letnia kobieta, poszukiwana w związku z nieodsiedzianą karą więzienia za kradzież. Została zatrzymana. Ostatecznie mikrobus ruszył w dalszą drogę, ale tylko z dziewięcioma osobami; ci, dla których zabrakło miejsca, musieli się przesiąść na pociąg.
vseo.pl
Serwisy społecznościowe to na świecie chleb powszedni już od dobrych kilku lat, a w Polsce w zasadzie dopiero od premiery pewnego znanego serwisu do odnajdywania szkolnych znajomych. I tu i tu popularność zrzeszania się w grupy, wzajemnego dodawania do znajomych, polecania swoich profili i wysyłania wirtualnych różyczek rosła w tempie geometrycznym razem ze stałym poszerzaniem przedziału wiekowego użytkowników. Nie mieć konta w żadnym serwisie społecznościowym to już prawie grzech, a serwisy takie jak ten wspomniany wyżej sprzyjają, by konto posiadały już kilkulatki. Przyzwyczailiśmy się już do tego, że wiele firm z branży zgoła odmiennej od IT korzysta z serwisów społecznościowych, by dotrzeć do swoich klientów. Promocje, konkursy, akcje specjalne – to wszystko jest na porządku dziennym. Ciekawie na tym tle prezentuje się jednak najnowsza oferta Burger Kinga, znanej amerykańskiej firmy specjalizującej się w serwowaniu niemal narodowej potrawy USA, czyli hamburgerów. Firma oferuje darmowy kupon na burgera Whooper w zamian za... usunięcie dziesięciu znajomych z profilu Facebook. Oto nadchodzi chwila prawdy dla internetowych znajomości – głosi hasło „promocji”. Co najśmieszniejsze, „poświęceni” dla darmowego posiłku znajomi pojawiają się na liście aktywności w serwisie – Ania poświęciła Johna dla darmowego Whoopera i tak dalej... Niestety kasując wszystkich znajomych z listy nie można przeżyć całego tygodnia nie wychodząc z restauracji Burger Kinga – promocja ograniczona jest do jednego kuponu na konto.
Rosyjska marynarka wojenna odtajniła niesamowite dokumenty. Tym razem nie chodzi o kulisy zimnej wojny, a spotkania z UFO na wodzie. W ZSRR był to temat tabu. Nie wolno było nawet żartować o UFO.Tymczasem tajemnicze latające, czy raczej pływające obiekty były widywane z radzieckich statków w wielu miejscach na całym globie: na Atlantyku, w okolicach trójkąta bermudzkiego i morza Karaibskiego. Spotkania te opisywano w oficjalnych raportach marynarki wojennej. - Oceaniczne UFO pokazuje się często, gdy koncentruje się flota nasza lub NATO. W okolicy Bahamów, Bermudów, Puerto Rico - opowiada emerytowany rosyjski kapitan, Igor Barklaj Jeden z opisywanych przypadków miał miejsce na Pacyfiku. 6 niezidentyfikowanych obiektów śledziło rosyjską atomową łódź podwodną. Gdy łódź wypłynęła na powierzchnię, obiekty podążyły za nią, a potem odleciały. Kilkakrotnie udało się zmierzyć prędkość tajemniczych podwodnych obiektów. Poruszały się bardzo szybko - ponad 400 km/h. Jeszcze bardziej tajemnicze wydarzenie miało miejsce w 1982 roku podczas treningu nurków na jeziorze Bajkał.

Dzienna dawka kofeiny może sprzyjać skłonnościom do halucynacji i urojeń, jeśli kofeinę konsumuje się w nadmiarze - wynika z badań uniwersytetu Durham w północno- wschodniej Anglii. Naukowcy ustalili, że po wypiciu siedmiu filiżanek kawy rozpuszczalnej, ludziom może się wydawać np. że czują wokół siebie obecność ludzi zmarłych, słyszeć ich głosy, postrzegać rzeczy, których nie ma w otoczeniu. Naukowcy pytali 200 studentów uczestniczących w badaniach na temat zwyczajów picia kawy. U ludzi pijących dużo i często zaobserwowano, że są trzykrotnie bardziej podatni na zjawiska świata nadprzyrodzonego niż ci, którzy piją kawę w umiarkowanej ilości.Często pijący kawę doświadczyli obecności duchów, w podświadomości słyszeli głosy i wyobrażali sobie nieistniejące rzeczy lub sytuacje. Zdaniem naukowców powodem może być to, że kofeina potęguje skutki stresu. Organizm w stresie produkuje hormon zwany kortyzolem. Produkcja kortyzolu dodatkowo zwiększa się pod wpływem kofeiny, co może prowadzić do halucynacji.