Berta - ciekawostki nr 95937


56-letnia Jennifer Figge została pierwszą kobietą, która pokonała wpław Atlantyk docierając w ub. czwartek 5 lutego do plaży na karaibskiej wyspie Trynidad. Figge rozpoczęła odważną próbę 12 stycznia, wyruszając z położonych w pobliżu zachodnich wybrzeży Afryki Wysp Zielonego Przylądka. Amerykanki nie zraził wówczas silny wiatr i fale dochodzące 9 metrów wysokości. Płynęła asekurowana przez jacht, na którym odpoczywała i spożywała posiłki. Pierwotnie Figge zamierzała, po pokonaniu dystansu ok. 2100 mil (3.380 km), dotrzeć do Wysp Bahama, ale złe warunki atmosferyczne zmusiły ją do zmiany trasy i udania się do położonego bardziej południe Trynidadu. To jednak nie koniec jej odysei, bowiem Figge zamierza stamtąd przepłynąć do Brytyjskich Wysp Dziewiczych, gdzie planuje dotrzeć w końcu lutego. Jak przyznała w rozmowie z dziennikarzami, na pomysł przepłynięcia Atlantyku wpadła podczas podróży samolotem nad tym oceanem. Samolot co chwila wpadał w silne turbulencje i Figge pomyślała, że już lepiej byłoby płynąć. Do swego wyczynu przygotowywała się... w przydomowym basenie w Aspen, w stanie Kolorado, gdzie mieszka. Figge budziła się codziennie na jachcie o 7 rano i po śniadaniu złożonym z makaronu i pieczonych ziemniaków rozpoczynała pokonywanie kolejnego odcinka - jeśli pogoda na to pozwalała. Najdłużej przebywała w wodzie przez 8 godzin, najkrócej - przez 21 minut. Załoga jachtu podawała jej w wodzie butelki z płynem energizującym.
vseo.pl
Urzędnicy stanu Virginia mają nie lada kłopot. Okazało się, że nieświadomie i wbrew prawu zalegalizowali małżeństwo 2 panów - jeden z nowożeńców świetnie udawał kobietę. Justin McCain i Antonio E. Blount wzięli ślub w urzędzie stanu cywilnego w Newport - informuje CNN. Zaledwie po 10 minutach byli już mężem i żoną. Ceremonia nie wyróżniała się niczym specjalnym i nikt nie zwróciłby na nią uwagi, gdyby kilka tygodni później nie okazało się, że panna młoda jest... panem. Justin, a może "Justine", okazał prawo jazdy, w którym rubryka określająca płeć była zupełnie nieczytelna z powodu pieczęci stanowej umieszczonej w tym samym miejscu. Urzędnicy nie zorientowali się, że McCain nie urodził się kobietą. Mistyfikacja wyszła na jaw dopiero, gdy Justin postanowił zmienić nazwisko. Penelopsky Aaryonna Goldberry brzmiało na tyle nietypowo, że urzędnicy postanowili bliżej przyjrzeć się ''kobiecie'' i sprawdzili rejestr urodzeń w Karolinie Północnej, rodzinnym stanie McCain. - Sprawy toczą się swoim biegiem. Jeśli nie ma powodu do podejrzeń, że ktoś jest nieuczciwy, można nie mieć czasu na sprawdzenie wszystkiego - mówi Rex Davis, urzędnik, który co roku udziela około 2200 ślubów. To dopiero początek problemów zakochanej pary i urzędników. Małżeństwa homoseksualne są w stanie Virginia zabronione. Nie jest jednak pewne, czy unieważnienie zawarcia związku i pozew przeciwko nowożeńcom o celowe wprowadzenie w błąd jest w ogóle możliwe. Jeśli McCain jest osobą transgenderową i identyfikuje się z jako kobieta, nie można będzie postawić zarzutu. Prawo federalne zabrania dyskryminacji ze względu na gender, czyli płeć kulturową.
Niemcy lubią żartować sobie ze swych sąsiadów, ale chętniej śmieją się z Holendrów niż Polaków - ocenia w rozmowie niemiecki artysta Achim Hagemann, założyciel grupy muzyczno-kabaretowej "Popolskis". Zespół, zyskujący w Niemczech coraz większą popularność, tworzy grupa niemieckich muzyków, którzy wcielili się w fikcyjną zabawną rodzinę Popolskich z Zabrza, uważającą się za wynalazców muzyki POP i przypisującą sobie autorstwo największych hitów minionego stulecia. Pochodzący z Zagłębia Ruhry Hagemann alias Paweł Popolski zdradza, że tworząc zespół, wcale nie zamierzał kpić z Polaków. Przeciwnie: chciał pomóc przełamać panujące w Niemczech negatywne stereotypy na temat Polaków. Kilka dni po pewnym wieczorze w Kolonii, gdy z moimi polskimi przyjaciółmi wypiłem całe morze wódki, wpadłem na pomysł, by napisać historię o polskim dziadku z Zabrza, który jako nieznany geniusz stulecia wynalazł muzykę POP. Moja ówczesna przyjaciółka była Polką. Pochodziła właśnie z Zabrza - powiedział Hagemann. - Niemcy ciągle jeszcze przyczepiają Polakom etykietkę złodziei samochodów. To najbardziej rozpowszechniony stereotyp na temat tego narodu.

Tadeusz Krupa twierdzi, że ma system. Ale powtarzające się wygrane wzbudziły poważne podejrzenia organizatora loterii Cash Five w stanie Kolorado. Postanowiono zbadać sprawę i sprawdzić, czy gracz z Polski w uczciwy sposób zdobył co najmniej 158 tys. dolarów w tak krótkim czasie. Organizator loterii, Colorado Lottery, przeprowadził dochodzenie po skargach innych graczy, którzy zwrócili uwagę na liczne wygrane osób noszących nazwisko Krupa. Od grudnia 2007 roku aż 21 razy Tadeusz Krupa lub ktoś z jego rodziny zgarniał pieniądze w losowaniach loterii Cash Five. Siedmiokrotnie udało im się trafić główną wygraną, czyli 20 tys. dolarów. Nie wiadomo, ile dokładnie wygrała rodzina Krupów, ponieważ wygrane mniejsze niż 1000 dolarów nie są rejestrowane. Przedstawiciele Colorado Lottery rozmawiali z rodziną zwycięzcy oraz z pracownikami kolektur, gdzie zostały kupione szczęśliwe losy. Jednak nie dopatrzyli się żadnego naruszenia przepisów. - To był po prostu niezwykły przypadek - uważa Tom Kitts z Colorado Lottery. - Moim zdaniem ten pan i jego rodzina najprawdopodobniej dużo grają. I mają niesamowite szczęście - tłumaczy. Krupa twierdzi jednak, że ''ma system''. - Jest tutaj - mówi, pukając się w czoło. Opowiada, że numerów szuka w internecie, a potem wypełnia tysiące kuponów. Jego słowa potwierdzają pracownicy kolektur. Bywają tygodnie, że Krupa kupuje od nich losy o wartości tysięcy dolarów. Mężczyzna utrzymuje, że wygrał więcej niż wydał na kupony. Nie można tego jednak udowodnić. Stosuje wiele kombinacji liczbowych jednocześnie, ale ma swój zestaw ''szczęśliwych numerów'': 8, 12, 16, 22, 27.