Berta - ciekawostki nr 97601

47-letni Johann Stresen twierdzi, że hodowane przez niego ptaki przestały się rozmnażać pod wpływem stresu, jaki przeżyły widząc holenderski balon przelatujący nieprzepisowo nisko nad jego farmą. Rolnik żąda od właścicieli balonu 30 tysięcy euro odszkodowania.
Szczupłe kobiety kupują ubrania znacznie chętniej, niż panie o bardziej obfitych kształtach. Najnowsze badania dowodzą, że popularny pogląd, iż wszystkie kobiety uwielbiają poprawiać sobie nastrój terapią zakupową, nie jest do końca zgodny z prawdą. Wśród 150 ankietowanych pań, osoby o szczuplejszej sylwetce deklarowały, że czerpią przyjemność z zakupów odzieżowych, podczas gdy panie o nieco wyższej wadze przyznawały, że kupowanie ubrań nie sprawia im zbyt dużej przyjemności, głównie ze względu na stresujące przymiarki.
vseo.pl
Dla osób, które cenią sobie elegancję i jednocześnie z powodów rzeczywistych, tudzież urojonych obawiają się o swoje bezpieczeństwo londyński Harrods wprowadza do sprzedaży detalicznej kuloodporną kolekcję Miguela Caballero. Caballero znany projektant kuloodpornej odzieży - zwłaszcza w krajach, gdzie bankomaty - dla bezpieczeństwa klientów - są nieczynne w nocy, a dzieci jako pierwszy samochód otrzymują od rodziców pancernego golfa, z czasem przesiadając się w coraz większe i coraz bardziej pancerne auta. Codzienne chodzenie w kamizelce kuloodpornej jest co najmniej niewygodne, toteż produkty Caballero cieszą się ogromnym powodzeniem zarówno wśród południowoamerykańskich polityków jaki i gwiazd, gangsterów oraz oczywiście ich rodzin. Projektant wpadł na pomysł swoich kuloodpornych strojów podczas studiów na uniwersytecie w Bogocie, gdzie wielu z jego kolegów nosiło na co dzień niewygodne i zupełnie nie dyskretne kamizelki kuloodporne. Swoją przygodę z projektowaniem kuloodpornych ubrań Caballero rozpoczął od skórzanej kurtki, warzącej jedynie kilogram i zupełnie nie wyróżniającej się. Obecnie swoje produkt oferuje na całym świecie osiągając olbrzymie zyski, choć jak sam się śmieje, iż "w Szwajcarii nie potrzebują moich ubrań". Jednakże nawet w miejscach gdzie wydawałoby się, iż nie istnieją bezpośrednie zagrożenia wymagające nierozstawania się kuloodpornym ubraniem kreacje Caballero cieszą się zainteresowaniem, zwłaszcza wśród pragnących dodać sobie snobistycznego szyku, należeć do elitarnego grona klientów projektanta, do którego należą min. Hugo Chavez i Steven Seagal - wystarczy nabyć koszulkę polo za 10 tys. euro, która jest w stanie powstrzymać pocisk kalibru 9 mm. Jeśli wydaje się to niewystarczającym zawsze można dopłacić wybierając wersję chroniącą przed serią z pistoletu automatycznego UZI.
56-letnia Jennifer Figge została pierwszą kobietą, która pokonała wpław Atlantyk docierając w ub. czwartek 5 lutego do plaży na karaibskiej wyspie Trynidad. Figge rozpoczęła odważną próbę 12 stycznia, wyruszając z położonych w pobliżu zachodnich wybrzeży Afryki Wysp Zielonego Przylądka. Amerykanki nie zraził wówczas silny wiatr i fale dochodzące 9 metrów wysokości. Płynęła asekurowana przez jacht, na którym odpoczywała i spożywała posiłki. Pierwotnie Figge zamierzała, po pokonaniu dystansu ok. 2100 mil (3.380 km), dotrzeć do Wysp Bahama, ale złe warunki atmosferyczne zmusiły ją do zmiany trasy i udania się do położonego bardziej południe Trynidadu. To jednak nie koniec jej odysei, bowiem Figge zamierza stamtąd przepłynąć do Brytyjskich Wysp Dziewiczych, gdzie planuje dotrzeć w końcu lutego. Jak przyznała w rozmowie z dziennikarzami, na pomysł przepłynięcia Atlantyku wpadła podczas podróży samolotem nad tym oceanem. Samolot co chwila wpadał w silne turbulencje i Figge pomyślała, że już lepiej byłoby płynąć. Do swego wyczynu przygotowywała się... w przydomowym basenie w Aspen, w stanie Kolorado, gdzie mieszka. Figge budziła się codziennie na jachcie o 7 rano i po śniadaniu złożonym z makaronu i pieczonych ziemniaków rozpoczynała pokonywanie kolejnego odcinka - jeśli pogoda na to pozwalała. Najdłużej przebywała w wodzie przez 8 godzin, najkrócej - przez 21 minut. Załoga jachtu podawała jej w wodzie butelki z płynem energizującym.

Dwaj bytomianie mieli pecha. Napadnięty przez nich mężczyzna okazał się reprezentantem kadry narodowej w judo. Złodzieje napadli na judokę z Radzionkowa w niedzielę w nocy, w Bytomiu. Jeden z nich wyczekał aż mężczyzna przy bankomacie wprowadzi PIN, a potem podbiegł i uderzył go w głowę. - Prawdopodobnie wbrew założeniu napastnika, uderzony w twarz mężczyzna zamiast upaść, lub co najmniej być zamroczonym od ciosu, złapał go za klapy ubrania i powalił na ziemię. Widzący to 25-letni wspólnik napastnika podbiegł by pomóc kompanowi, jednak zanim zdążył wyprowadzić cios, również i on szybko znalazł się na chodniku w pozycji leżącej - informuje policja Pierwszy z napastników próbował jeszcze walczyć, a jego kompan wziął nogi za pas. Po krótkiej ucieczce wpadł prosto w ręce policyjnego patrolu. Chwilę później złapany został też drugi złodziej.